Domowe sposoby na oparzoną słońcem skórę - Malinowe C.

13 lipca 2016

Domowe sposoby na oparzoną słońcem skórę

co nakładać na skórę po opalaniu

Hej hej :)
Nie ma to jak w lecie poleżeć chwilę na słońcu i się poparzyć. Zamiast ładnego brązu mamy czerwoną, piekącą skórę. Gdzie krem z filtrem... Aby załagodzić pieczenie skóry i ulżyć sobie w cierpieniu, warto wypróbować kilka domowych sposobów. Zobaczcie jakich.
Zanim zaczniemy w ogóle coś nakładać, musimy pamiętać o tym, że poparzonej skóry nie smaruje się tłustymi kremami, bo one nie pozwalają ciepłu wyparować przez poparzoną skórę, a więc nadal będzie ona gorąca i piekąca. Warto za to nakładać coś co mamy na przykład w kuchni.

Łagodząco podziała zsiadłe mleko, które dzięki zawartości białka i witamin A, D i E pomoże zregenerować poparzony naskórek. Jak tylko nałożymy na skórę zsiadłe mleko, od razu poczujemy ulgę.

Regenerująco podziała także białko jaja kurzego, które przyśpiesza gojenie się ran. Okład z białka trzymamy ok. 15 minut. Musimy dopilnować, aby w białku nie znalazła się nawet najmniejsza odrobina żółtka, bo wówczas białko straci swoje właściwości. 

Powstawaniu pęcherzom zapobiegną surowe ziemniaki starte na tarce. Taką papkę nakładamy na poparzoną skórę i trzymamy ok. 20 minut. Świeże ziemniaki zadziałają łagodząco i pomogą zregenerować naskórek.

Załagodzić pieczenie i stan zapalny skóry pomoże ocet jabłkowy. Pomoże on skórze odzyskać odpowiedni odczyn pH i pomoże jej szybciej się zregenerować.

Jeśli mamy w domu aloes, to koniecznie powinniśmy wykorzystać jego niesamowite działanie. Miąższ z liści aloesu nałożony na skórę szybko załagodzi pieczenie, znacznie przyspieszy regenerację skóry oraz zapobiegnie powstawaniu pęcherzom, a i skóra nie będzie schodzić nam płatami.

Warto również przypomnieć sobie najważniejsze zasady bezpiecznego opalania się:



Macie swoje ulubione domowe sposoby na poparzenia słoneczne? Podzielcie się :)

11 komentarzy:

  1. Świetne sposoby, o ziemniakach jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tym zsiadłym mleku i aloesie, pozostałych metod nie znałam;) Na szczęście rzadko mam problem z poparzeniami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w zapasie aloes :D ale na razie oparzeń brak i oby tak zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe. Ja nie znam żadnych sposobów. Nie lubię się opalać. Przez to, że szybko robię się czerwona. Wolę moją biel :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym roku na szczęście jeszcze się nie spaliłam ale w tamtym owszem , nie pamiętam jednak co wtedy nakładałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. słyszałam tylko o zsiadłym mleku ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak już mi się zdarzy to raczej natłuszczam dużo tym co mam w łazience, czyli balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję do żadnych oparzeń nie dopuścić ;) Ale gdyby... dobrze znać sprawdzone metody, które czasem okazują się zbawienne i niezawodne :) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)