Jak wzmocnić działanie odżywki/maski do włosów - sposób nr 2, czyli wygładzamy włosy - Malinowe C.

2 czerwca 2016

Jak wzmocnić działanie odżywki/maski do włosów - sposób nr 2, czyli wygładzamy włosy

jak wzmocnić działanie odżywki do włosów

Hej hej :) 
Dziś mam dla Was kolejny sposób na wzmocnienie działania odżywki lub maski do włosów. O pierwszym sposobie pisałam tutaj. Obydwa pomysły sprawdzają się bardzo dobrze, ale ten, który testowałam ostatnio okazał się najbardziej skuteczny. Czytajcie dalej, a dowiecie się o co chodzi ;)
W pierwszym sposobie na wzmocnienie działania kosmetyków do włosów chodziło o użycie ciepła. Na tym samym polega drugi sposób, ale już inaczej wykonany.

Do niego potrzebowałam maski, suszarki i prostownicy.

Co więc z tym zrobiłam? A więc tak. Najpierw umyłam włosy szamponem dla dzieci Babydream (mój ulubiony). Potem odsączyłam nadmiar wody i nałożyłam maskę - w tym wypadku akurat Kallos keratynowy. Rozczesałam włosy grzebieniem i tym samym ściągnęłam nadmiar maski.

Kolejny krok polegał na wysuszeniu włosów suszarką. Ciężko wysuszyć włosy, na których jest niespłukana maska, dlatego to normalne, że wyszły kluski ;) Po wysuszeniu wyprostowałam te kluski prostownicą rozgrzaną do 200 stopni, pasmo po paśmie, przejeżdżając po każdym kilka razy. Gdy już całe włosy były wyprostowane, tak je zostawiłam na ok. 20 minut. Maska na włosach tworzy tak jakby warstwę ochronną, więc nie bałam się, że spalę sobie włosy ;)

Po tym czasie, tak jak zwykle spłukałam maskę z włosów chłodną wodą. Już w trakcie spłukiwania czułam w dotyku, że włosy są bardziej gładsze i miękkie niż zwykle. Zostawiłam włosy do wyschnięcia, a na koniec wyprostowałam całość i ułożyłam tak jak zwykle. Przypomina to trochę zabieg keratynowego prostowania włosów - i tym właśnie się inspirowałam :)

Efekty?
Świetne. Włosy były bardzo wygładzone, żadne "strączki" nie odstawały, co u mnie jest zazwyczaj normalne, Pięknie się błyszczały, bardziej niż zwykle. W dotyku były takie gładkie i mięciutkie, że nie mogłam przestać ich głaskać. Ogólny wygląd bardzo się poprawił, Włosy wyglądają na zdrowe i nawilżone, jakby nigdy im nic nie było. 

Dodatkowym efektem jaki zauważyłam, to to, że na drugi dzień włosy nadal były proste. Nie musiałam ich prostować, co ostatnio robię codziennie, bo włosy sporo skróciłam i teraz wymagają codziennego prostowania i układania. A tym razem nie musiałam ich prostować na drugi dzień, co mnie też bardzo pozytywnie zaskoczyło. Myślę, że to zasługa tego, że użyłam maski z keratyną. Próbowałam tego sposobu również z odżywką Nivea Repair & Targeted Care. Efekt był taki sam, jedynie włosy już nie trzymały się proste tak długo. 

Efekty utrzymują się do następnego mycia. Myślę, że warto od czasu do czasu wykonać taki zabieg. Ja na pewno nie raz z niego skorzystam. Od siebie - polecam go wypróbować :)

Pozdrawiam
Zouzi

21 komentarzy:

  1. Być może i maska na włosach tworzy warstwę ochronną, ale moje włosy źle reagują na prostownicę i chyba bałabym się spróbować ;) Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł :) Ja akurat nie używam urządzeń do stylizacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie musisz to zazdroszczę :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny pomysł , szkoda że nie mam prostownicy .

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna sprawa na pewno wykorzystam!!! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam takich problemów, żebym dodatkowo musiała wygładzać włosy ;) Zwykle maska po myciu wystarczy i są takie jakie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa metoda :D Osobiście nie używam prostownicy, jednak super że może się przydać nawet w pielęgnacji :D Mam zamiar zaopatrzyć się w Kallosa keratynową maskę, ale nie mogę się zmobilizować żeby skoczyć do drogerii Wispol :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wpadłabym na to :) Ciekawy sposób ale nie wiem czy by mi się chciało tyle czasu poświęcić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas można poświęcić trochę więcej czasu ;) dla mnie też to trochę za długo, ale warto :)

      Usuń
  8. Ja nie używam żadnych masek, odżywek itp. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  9. bałabym się chyba wyprosotwać coś takiego... ale ciesze sie ze dziala moz ekeidys sie odwaze ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie skorzystam z takiej metody, akurat codziennie prostuję włosy, a Kallosa Keratin mam, więc trzeba przetestować :D
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę spróbować :)
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wypróbuję ;)
    marrstyle.blogspot.com zaparszam

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie spróbuję :)
    Obserwuję :) Zapraszam do siebie : http://cosmetics-my-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam, jak to mówię, włosy a'la cocker spaniel. Trochę szkoda by mi było je prostować, bo uwielbiam je takie, jakie są :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak nie musisz prostować to fajnie. Ja niestety prostuję bo inaczej wyglądam tragicznie ;) Dlatego tez urozmaicam sposoby prostowania :)

      Usuń
  15. bardzo ciekawy sposób. Jakby się zastanowić to ma to sens w końcu poprzez ciepło prostownicy wtłaczamy keratynę w łuski włosów. Bardziej bałabym się o moją prostownicę..ale może warto wypróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzeba przyznać,że to bardzo odważny sposób... Nie wiem czy sama bym się zdecydowała bo mam niesamowicie delikatne i podatne na uszkodzenia włosy, ale naprawdę ciekawe jest to co piszesz :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, nie wpadłabym na to. Przed większym wyjściem chętnie bym wypróbowała Twojego sposobu:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)