Naturalna pielęgnacja z Your Natural Side - Malinowe C.

21 maja 2017

Naturalna pielęgnacja z Your Natural Side

your natural side

Dziś post o naturalnych kosmetykach, czyli coś co lubię. Jakiś czas temu wpadła w moje ręce paczuszka od firmy Your Natural Side. Jest to polska firma, która w swojej bogatej ofercie ma same naturalne kosmetyki, z certyfikatem Soil Association Organic, świadczącym o tym, że ich kosmetyki są ekologiczne. Mam więc pewność, że kupimy tam produkty wysokiej jakości.

Your Natural Side w swojej ofercie ma sporo kosmetyków do pielęgnacji twarzy, włosów i ciała. Wybór jest duży, a można wybierać m.in. w różnych glinkach, masłach do ciała, wodach kwiatowych i w tym, co uwielbiam najbardziej - nierafinowanych olejach i ich wybór jest tam największy. Naprawdę można dobrać dla siebie sporo fajnych produktów. 

W mojej paczce znalazło się masło zielona kawa i kokos, woda rumiankowa, olej z pestek śliwki oraz glinka niebieska. 

Najciekawiej sprawdziła się u mnie woda rumiankowa. Jest to hydrolat z rumianu szlachetnego. Najbardziej nadaje się do skóry wrażliwej i podrażnionej, delikatnej skóry niemowląt, dojrzałej, z oznakami starzenia, skóry problemowej (także skóry głowy), suchej, odwodnionej, naczynkowej, włosów matowych, szczególnie jasnych. Na włosach jej nie używałam, bo mam ciemne, a nie chciałam ich w żadnym stopniu rozjaśnić. Woda ta ma bardzo mocno rumiankowy zapach, dla mnie aż za mocny i czasem musiałam spieszyć się używając jej, bo nie mogłam wytrzymać. Za to działanie jakie ma ta woda wszystko potrafi wynagrodzić. Wody rumiankowej używam na dwa sposoby. 

woda rumiankowa

Kiedy wstaję niewyspana, ze spuchniętymi powiekami, to na waciki wylewam trochę tej wody i trzymam na oczach ok.  5 minut. Opuchlizna schodzi jak ręką odjął i znowu wyglądam normalnie. Woda ta sprawdza się u mnie też jako środek na podrażnienia po goleniu. Zawsze po depilacji przemywam nogi i okolice bikini wacikiem nasączonym tą wodą i później nie mam żadnych problemów z podrażnieniami, z krostkami, pieczeniem itd. Więc ta woda jest rewelacyjna, właśnie przez działanie przeciwzapalne, kojące i łagodzące. Dodatkowo też działa nawilżająco. Na pewno zostanie ze mną na dłużej.


Kolejny super produkt to masło do ciała kokos i zielona kawa. Ma ono podobną konsystencję jak olej kokosowy, czyli stałą w niższej temperaturze, a jak tylko robi się trochę cieplej to od razu się topi. W skład tego masła wchodzą dwa oleje - kokosowy i z pestek z zielonej kawy. Działanie masła polega na ujędrnianiu, nawilżaniu, odmładzaniu i wygładzaniu, a także posiada ono właściwości przeciwzapalne. Nadaje się do skóry dojrzałej z oznakami starzenia, zwiotczałej, pozbawionej elastyczności, objętej bliznami, rozstępami i cellulitem, suchej, łuszczącej się, problemowej. Nie używałam tego masła na twarz, jedynie czasem na skórę pod oczami, gdy miałam wrażenie, że jest zbyt przesuszona i polecam ją na suche usta - potrafi je zregenerować.

masło kokosowe i zielona kawa

Masło fajnie sprawdziło się w nawilżaniu skóry, używam je na całe ciało, zwłaszcza na nogi, gdzie moja skóra jest najbardziej sucha i dość szybko zauważyłam, że po tym masełku jest nawilżona, miękka i gładka, taka delikatna w dotyku. Ma ono tłustą konsystencję, w końcu to olej i trzeba dłużej poczekać, aby się wchłonęło, ale warto. Na pewno nie zauważyłam ujędrnienia skóry po tym kosmetyku, ale myślę, że gdybym poświęciła więcej czasu na masaż z jego udziałem, to na pewno coś by to dało w tej kwestii. Warto tu też docenić wydajność masła, bardzo łatwo rozprowadza się na skórze, więc nie trzeba nakładać go dużo.  Bardzo jestem ciekawa też pozostałych masełek.


Fajnie sprawdziła się u mnie także glinka niebieska. Przeznaczona jest do cery suchej, wrażliwej i atopowej, z zaskórnikami i przebarwieniami, wymagającej regeneracji i odżywienia, cery dojrzałej wymagającej ujędrnienia. Jako że posiadam skórę suchą i kilka zaskórników na nosie, to uznałam, że ta glinka może dobrze u mnie zadziałać. I jestem zadowolona z jej działania, bo oczyszcza moją skórę, nie wysuszając jej przy tym, jest delikatna, nie podrażnia mnie, ładnie wyrównuje koloryt i stan mojej twarzy.

glinka niebieska

Używam jej raz w tygodniu. Bardzo ładnie skóra po niej wygląda. Jeśli chodzi o zaskórniki, to rzeczywiście po zmyciu glinki prawie w ogóle ich nie widać, jednak gdy rano wstaję, to znowu one są na nosie. Na szczęście nie mam z nimi aż tak strasznego problemu, więc nad tym jakoś nie ubolewam. Cenię tę glinkę za to, że jednocześnie działa dobrze i nie podrażnia mojej skóry, potrafi ją uspokoić i widocznie wyrównać jej koloryt. W planach mam zakup jeszcze glinki białej.


Ostatnim produktem, który znalazł się w paczce od Your Natural Side był olej z pestek śliwki. Od razu wiedziałam, że użyję go na włosy i bardzo liczyłam, że dobrze się na nich sprawdzi. Niestety tak nie było. Fajny był za pierwszym razem, kiedy moje włosy po nim były miękkie i gładkie, ale z każdym kolejnym użyciem stawały się wręcz suche, nieprzyjemne w dotyku, brakowało im połysku, dlatego uznałam, że nie jest to olej do moich włosów. A szkoda, bo ma on właściwości nawilżające, jednak moich włosów nie nawilżył. Ale wiadomo, nie każdy olej będzie odpowiadać każdym włosom. Olej z pestek śliwki można używać również na twarz, bo posiada właściwości przeciwstarzeniowe, ochronne i regenerujące. Już wybrałam kilka kolejnych olei tej marki, które zamierzam kupić i wypróbować na swoich włosach.

olej z pestek śliwki



Bardzo polecam markę Your Natural Side i ich produkty. Wiem, że otrzymam produkt bardzo dobrej jakości i nie muszę martwić się o jego pochodzenie.

Miałyście jakiekolwiek kosmetyki od Your Natural Side? Lubicie kosmetyki naturalne? Koniecznie dajcie znać ;)

18 komentarzy:

  1. Nie znam tej marki, ale produkty są interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to bardzo, zachęcam się zapoznać :)

      Usuń
  2. Woda rumiankowa to coś dla mnie. Często rano mam spuchnięte powieki i od dawna szukam cczegoś co mogłoby mi pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajne produkty :) mnie szczególnie zaciekawiła niebieski glinka, bo nigdzie takiej nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, nie używałam jeszcze niebieskiej glinki. Lubię naturalne kosmetyki.
    Obsrwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Narobiłaś mi ochoty na te kosmetyki! Po prostu rewelacja. Dla mnie to nieznane marka, ale bardzo ciekawa. Zwłaszcza olejek z pestek śliwki kusi.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko glinkę. Dużo firm je robi i za każdym razem można kupić jakąś inną :) A z tych kosmetyków najbardziej podoba mi się woda rumiankowa, jak jest rumiankowa to pewnie są i inne, przytuliłabym oczarową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór wód kwiatowych jest ciekawy :)

      Usuń
  7. Pierwszy raz spotykam się z tą marką. Lubię naturalne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O marce czytam po raz pierwszy, ale muszę przyznać, że ich kosmetyki bardzo mnie zaciekawiły! Fajnie, że na rynku pojawia się tyle polskich, naturalnych marek!

    OdpowiedzUsuń
  9. Glinka mnie zaciekawiła i muszę się jej bliżej przyjrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  10. o nie znam tych kosmetyków :) muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Musiałabym wypróbować wodę rumiankową u siebie, bo ciągle mam podrażnienia po goleniu :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że jest niebieska glinka :-D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)