Krem myjący 3w1 do włosów suchych i zniszczonych od L'OREAL ELSEVE

by - marca 26, 2018


Jakiś czas temu w drogeriach pojawiła się nowość do włosów od L'oreal Elseve i na pewno włosomaniaczki nie przeszły obok tego obojętnie. Sama zaopatrzyłam się w jeden z trzech kremów myjących, a dokładniej w wersję dla włosów suchych i zniszczonych. Polowałam na wersję do włosów suchych i uwrażliwionych, ale w drogeriach w mojej okolicy chyba ten produkt zrobił niezły szał, bo nigdzie nie mogłam go dopaść. Dalej przeczytacie jak krem sprawdził się na moich włosach.
Low Shampoo - krem myjący 3w1 od Elseve bardzo mnie zaciekawił. Krem do mycia włosów? Rzeczywiście konsystencja jest identyczna jak kremu do twarzy, ale ja to podciągam pod odżywkę.

Producent bardzo podkreśla fakt, że krem ten nie zawiera siarczanów (SLS/SLES), co mnie ucieszyło bardzo, bo staram się używać takich szamponów, które tych składników nie posiadają lub mają je w składzie dalej niż zwykle to bywa. Zadaniem kremu jest delikatne oczyszczanie włosów, ułatwienie rozczesywania i ich intensywna odbudowa. Ale najważniejszą zaletą Low Shampoo ma być to, że krem ma posłużyć nam nie tylko jako szampon, ale też jako odżywka i maska. I tu zaczyna się nasza przygoda.

Warto wspomnieć o sposobie w jaki powinno używać się kremu. Jak jest napisane na opakowaniu, krem nanosimy na wilgotne włosy, wmasowujemy od nasady po same końce i tak trzymamy go 3 minuty, następnie spłukujemy. I to ma być wszystko. Producent zaleca, aby na włosy nałożyć 10-15 (!) pompek kremu, zależnie od długości pasm. W takim wypadku powinien zrobić litrowe butelki, a nie tylko 400 ml.


Krem w roli szamponu sprawdza się dobrze, nawet bym powiedziała, że bardzo dobrze. Dokładnie oczyszcza włosy z wszelkiego brudu, radzi sobie również z lakierem do włosów, którego używam prawie codziennie. Olejuję włosy i na początku bałam się, że krem sobie z olejami nie poradzi, ale zmywam je nim dwa razy i włosy są czyste, więc jest dobrze. 

Nie mogę powiedzieć, że jest super jeśli chodzi o zastąpienie odżywki czy maski. Moim włosom nałożenie tego kremu na 3 minuty nie wystarcza. Dla nich jest to tylko mycie, a odżywki za każdym razem jednak mi brakowało, mimo, że włosy były po tym miękkie i dosyć ładnie wygładzone. Dlatego krem wmasowuję we włosy i myję je tak jak szamponem, nie trzymam bezczynnie tych 3 minut, następnie spłukuję i nakładam moją ulubioną odżywkę. Wtedy moje włosy są idealne - miękkie, gładkie i nie są suche.

Ogólnie jestem zadowolona z tego produktu, głównie ze względu na jego delikatność, bo służy moim włosom - nie wysusza ich, jednak jak wcześniej wspomniałam, bez dodatkowej odżywki nie obejdzie się. A więc dla mnie nie jest to produkt 3w1. Będę go nadal używać, ale tylko jako środka myjącego, bo pod tym względem na moje włosy działa bardzo dobrze.

Krem jest produktem niskopieniącym się, ale nie ma problemu jeśli chodzi o rozprowadzanie go na włosach. Tu polecam nie odsączać wody z włosów, lepiej wmasować krem jak jeszcze woda z nich cieknie, wówczas najlepiej się "rozrzedzi" i łatwiej ogarnąć nim całe włosy. 


Niestety krem nie jest wydajny. 400 ml przy nakładaniu 10-15 pompek nie wystarczy na długo. Ja po miesiącu używania co drugi dzień mam połowę butelki. Dlatego będę polować na niego na promocjach. Ciekawa jestem też jak sprawdziłaby się na moich włosach złota wersja kremu, czyli ta do włosów suchych i uwrażliwionych. Następnym razem tę upoluję i sprawdzę co potrafi. Ale uważam, że producenci kosmetyków do włosów powinni stworzyć produkty do nowej kategorii włosów - wybrednych ;)

Myślę, że będą z tych kremów zadowolone osoby, których włosy lubią delikatność i odpowiada im mycie odżywkami. Ja polecam ten krem do włosów suchych i zniszczonych, ale doradzam samemu dobrać odpowiedni sposób jego używania :)

Sprawdź również to

32 komentarze

  1. Ten krem myjący przypomina mi odżywki micelarne Schwarzkopf. Podobne efekty dają, a i w stosowaniu wydają się takie same :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że byłby moim hitem jeśli o zmywanie oleju z włosów chodzi - zawsze przed szamponem emugluję go odżywką a tu widzę fajną odmianę. Nie odmówiłabym sobie jednak odżywki po.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś podobny produkt z Yves Rocher i to była totalna klapa, bo nie mył :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam pojęcia że istnieje krem do włosów obawiam się tylko czy aż taka duża zalecana jego aplikacja nie obciążyła by moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam okazji go jeszcze mieć , chociaż często kupuje ich odzywki do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go :) Ja używam tylko delikatnych szamponów i boję się takich rzeczy,żeby mnie nie podrażniły :P

    OdpowiedzUsuń
  7. To zdecydowanie produkt który mocno chcialabym przetestowac

    OdpowiedzUsuń
  8. taka delikatna odzywki mogła by się na moich włosach sprawdzić

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego kosmetyku, ale mysle, ze mojej mamie by sie spodobal, bo bardzo lubi te serie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam ,ale wydaje się konrketny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czemu ale dawno nie sięgałam po produkty tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak w sumie myślałam, że jednak ciężko mu będzie zastąpić odżywkę do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama bardzo lubię kosmetyki Loreala do włosów , a tego jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten krem ale zółtą wersję, u mnie fajnie sprawdza się :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię kosmetyki z Loreal, więc chętnie wypróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje włosy też by chętnie skorzystały z kategorii "wybrednych". U mnie lepiej sprawdziłaby się chyba złota wersja tego kremu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda ze jest tak mało wydajny ale i tak mnie zaciekawilas bo jeśli ma dobrze się sprawdzać to można w niego inwestować. Swoją droga nigdy nie testowałam kremu do mycia włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No niestety u mnie się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda ze jest malo wydajny ale mysle ze siegnę po niego

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze, raczej nie dla mnie ten produkt, obawiam się, że przetłuszczałby mi skalp :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś nie przepadam za kosmetykami z tej firmy ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Z Lorear miałam dużo szamponów i produktów do włosów, więc na ten również będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam kiedyś krem myjący innej marki ale nie sprawdził się u mnie, ciekawa jestem jak by było z tym produktem. Ogólnie jestem zdania, że włosy myje szampon i ti jest jego podstawowe zadanie, a odżywiać mają maski

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja chętnie bym wypróbowałam ten krem :) Moje włosy są zniszczone :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam bardzo suche i zniszczone włosy, więc ten myjący krem byłby dla mnie idealny. Nie musiałabym ich dodatkowo nawilżać i odżywiać.Koniecznie muszę kupić ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  26. Niby preparat znany, ale jakoś nigdy nie używałam. A aktualnie eksperymentuje, ponieważ po ciąży włosy się zniszczyły sporo i muszę je jakoś odbudować...:) Bardzo dobra recenzja i miły blog :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam czerwony. Jest super:)
    Zaobserwowałam i zapraszam do mnie https://aleksandrans.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawa jestem tego produktu :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Krem myjący, bardzo ciekawe. Chętnie bym wypróbowała.
    Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ten produkt w zapasach, ale przyznam szczerze, że jeszcze w ruch nie poszedł :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Przyznam, że zaciekawił mnie ten produkt, a szczególnie jego konsystencja.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy produkt ale ja się nie skuszę. Mam swoje kosmetyki do włosów z których narazie nie będę zrezygnowała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)